poniedziałek, 19 marca 2012

W sprawie szufladkowania muzyki

Od zawsze rozdrażnia mnie system podziału muzyki.Rozumiem, że w pewnych ramach jest to potrzebne bo to ułatwia komunikację między ludźmi i możliwość szybkiego porozumienia się.Jednak chwilami odnoszę wrażenie, że ten świat zaczyna stawać na głowie. Pierwsze symptomy tego miały miejsce w latach 80tych.Ogromna chęć bycia oryginalnym wymuszała na artystach a po części i mediach szukania nowatorskich brzmnień i ciekawych form muzycznych, Sama muzyka również stawała się coraz bardziej różnorodna.Kiedyś świat muzyczny był prosty. Albo coś było rockiem albo nie. Pod tym "nie" kryły się gatunki typu: Jazz, swing, muzyka klasyczna, Soul etc.. Rock poszybował w końcówce lat 60tych w tylu różnych kierunkach, ze zrozumiałe stało się uściślenie terminów. Tak powstał Hard Rock, art rock. Kolejne podziały przyniosły określenia Heavy Metal, póżniej dodano Speed metal, trash metal, deth metal.. potem ktoś ponazywał to jeszcze inaczej dodając i precyzując Gothic rock, Barok rock, satanic rock.. w zasadzie pomyslowość była aż tak daleka, że każdemu zespołowi można byłoby przylepić osobny styl. Po co ? Gdzieś kiedyś słyszałem, że w jakimś zespole metalowym lat 80tych wokalista pdczas śpiewania prezentował sztuki walki wschodu. Podobno stworzył on gatunek katate rock. Nawet Fronczewski z tego sobie zakpił w swoim tekście podszywając się pod Franka Kimono.
Inni zaś art rock, by zabrzmiało bardziej dostojnie okrzyknieto muzyką progresywną, ale już w kilka lat później przemianowano to na muzykę progrockową bo nowe grupy z tego nurtu według nich nie były godne nosić miana progresywnych i by ukazać różnicę dowiadujemy się po latach,że prog rock jest czymś innym niż progressive rock.Ale i to jeszcze nie koniec bałaganu.Bo jeżeli w tym można się doszukać logiki to w kolejnych podziałach już coraz mniej. Musiało minąć ponad dziesięć lat by świat się dowiedział, że artyści typu: Slade, Sweet , Suzi Quatro, David Bowie, Marc Bolan to glam rock. Tutaj zdrowy rozsądek zaczyna się kurczyć bo jak tu obok zestawić jako jeden styl takich Slade i Bowiego ? Później nawet Glam rock doczekał się kilkunastu wręcz podziałów m.in. Glitter rock, Bowie rock) Zresztą podobnie jest w punk rocku. Jak obok siebie jako jeden styl zestawić Ramones z The Clash ? Od lat ten trend tylko się nasila. Ostatnio modne bywa określenie muzyki rockowej środka AOR. Kolejny ogólnik pod który można podczepić prawie wszystko.Te wszystkie próby szufladkowania doprowadziły nas do tego,że obecnie nikt nie słucha już rocka.Rock jako czysta forma nie istnieje.Musi być zaszufladkowany bo to lepiej brzmi.Indie rock !!! kolejny przykład podobno gatunku muzycznego, który w zasadzie nie określa nam nic od strony brzmieniowej. Po co się więc te podziały tworzy ? Apeluję do wszystkich - stańmy się normalni,Szufladkujmy artystów tylko pod względem muzycznym i tylko na potrzeby określenia w przybliżeniu stylistyki w jakiej oni się poruszają. Nie twórzmy niepotrzebnych "działek".Przecież niedługo popadniemy w skrajności i tylko dlatego,że będą na świecie cztery grupy, które grają w kapeuszach będziemy ich nazywać "kapeluszowym rockiem".


Johnny Cash - czyżby prekursor nowego stylu  "Fuck rocka" ?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz